FRONTSIDE

J-Rock is Dead

Japoński rock swojego czasu cieszył się popularnością porównywalną z fenomenem koreańskiego popu, ale nigdy nie zdołał przebić się do mainstreamu. Wytwórnie i managerowie zabiegali o sukces tak desperacko, że w końcu zmienili unikalny charakter tej muzyki, nadając mu zachodniego, nijakiego brzmienia. W kolejnym odcinku podcastu Soundrive Live sprawdzamy, jak do tego doszło.

J-Rock niemal od samego początku rozwijał się na równi z visual kei - specyficznym stylem kreowania wizerunku zaczerpniętym od Kiss, Davida Bowiego i teatru Kabuki - a jego prekursorami byli muzycy X-Japan.

 

Zespołem, który odniósł największy międzynarodowy sukces jest natomiast Dir en Grey - grupa koncertująca z między innymi Tool, Deftones i Korn, która nieustannie przekształca zarówno swoje brzmienie, jak i swój wizerunek. To właśnie ich popularność rozochociła wydawców i przyczyniła się do wyparcia cech szczególnych japońskiej muzyki na rzecz zachodnich standardów. Słychać to w późnej działalności niegdyś znacznie ambitniejszego Girugamesh, a zwłaszcza w muzyce Dadaroma. Na przykładzie tych czterech zespołów Jarek Kowal i William Malcolm diagnozują śmierć J-Rocka.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive