Javva - "Balance of Decay"

87%

Jeśli śledzicie uważnie poczynania artystów na polskiej scenie niezależnej, z pewnością nie są wam obce projekty Alameda, Hokei, Xenony, Something Like Elvis, So Slow, T'ien Lai, Helatone, Duży Jack czy Contemporary Noise Quintet. Tworzą je pasjonaci z otwartymi umysłami, nieustannie poszukujący nowych inspiracji. Po eksperymentach z jazzem, folkiem, alternatywnym pop-rockiem, ambientem, post-rockiem i noisem kilkoro z nich postanowiło zrobić coś jeszcze bardziej szalonego. Tak narodził się pomysł na zespół Javva, który właśnie wydał debiutancki albumem.

To wydawnictwo, które uzależnia. Szczere, bezpośrednie, pełne twórczej naturalności, lekkości, luzu i radości. Takie, do którego będzie się często wracać dowolnego dnia, o dowolnej porze, by poprawić sobie nastrój. "Balance of Decay" sprawia, że słuchacz dostaje pokaźny zastrzyk pozytywnej energii, zaczyna się uśmiechać, nucić melodię i poruszać w rytm psychodelicznie zabarwionych tanecznych dźwięków przełamanych pogłosami, hałaśliwymi zgrzytami i improwizacjami. Tym, co stanowi o oryginalności tego dzieła są jednak przede wszystkim inspiracje afrykańską rytmiką nadającą kompozycjom świeżości.

 

Javva to kwartet założony przez członków bydgoskiego kolektywu Milieu L'Acéphale - perkusistę Bartosza Kapsę, gitarzystę Piotra Bukowskiego, basistę Mikołaja Zielińskiego oraz grającego na syntezatorach wokalistę Łukasza Jędrzejczaka - muzyków z bogatym doświadczeniem studyjnym i koncertowym. Słychać to wyraźnie w kompozycjach, które pełne są niebanalnych pomysłów aranżacyjnych, zagranych z precyzją, a zarazem wrodzoną płynnością. Eksperymentalność zderza się z melodią, lekkość z przesterami, a taneczność z hipnotycznością. Całość pulsuje funkowo-psychodeliczną energią zaklętą w przystępnej, piosenkowej formie.

 

Bazę utworów Javvy budują zapierające dech w piersiach szalone partie perkusji inspirowane plemiennymi brzmieniami afrykańskich zespołów, które w połączeniu z gitarowymi odjazdami i oryginalnym głosem Jędrzejczaka tworzą opowieść, jakiej jeszcze w polskiej alternatywie nie było, spajając gatunki, których fuzja jest bardzo ryzykowna. Punk łączy się z jazzem, awangardowym rockiem i nowofalowym, klawiszowym brzmieniem lat 80., co w przypadku wykonania przez niedoświadczonych muzyków mogłoby zakończyć się fiaskiem.

 

Wokalista bezkompromisowo bawi się swoim głosem. Świetnie wypada zarówno krzycząc, skandując, jak i budując nastrój delikatnym, niemal falsetowo-zabarwionym głosem. W chórkach wtóruje mu basista. Ciekawie pod tym względem prezentuje się ostatnia, singlowa kompozycja, gdzie artystów wsparła wokalnie Anna Niestatek - znana nie tylko jako śpiewająca perkusjonistka, lecz także dyrygentka Bydgoskiej Orkiestry Improwizowanej.

 

"Balance of Decay" to afirmacja twórczej wolności, jak również odważna deklaracja, że w muzyce nie ma rzeczy niemożliwych i aby zbudować własne niepodrabialne brzmienie i spełniać się artystycznie, niezbędna są pasja i wyobraźnia. Osiem utworów mimo połączenia tak wielu wpływów, tworzy spójną, emocjonalną opowieść mieniącą się kolorami tęczy. Z pewnością przypadnie ona do gustu wszystkim fanom dźwięków niebanalnych, lubiącym zaskoczenia i gatunkowy eklektyzm.


Antena Krzyku/2019



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive