Tamaryn

Lorelle Meets the Obsolete: Muzyka jak sejsmiczny alarm

Jeżeli w gronie słuchaczy zespołu znajdują się Robert Smith i Henry Rollins, to musi znaczyć, że jego muzyka po pierwsze jest niebanalna i warta uwagi, po drugie raczej niezbyt radosna i właśnie tak brzmi pochodzące z meksykańskiej części Półwyspu Kalifornia Lorelle Meets the Obsolete.

Piąty album Lorelle Meets the Obsolete odmienił oblicze duetu - przesterowane gitary przestały być najważniejszym środkiem wyrazu, równie dużo przestrzeni otrzymały syntezatory oraz perkusja, a w dodatku po raz pierwszy w nagraniach uczestniczyli również muzycy koncertowi. W efekcie w muzyce z tegorocznego "De Facto" można odnaleźć senny nastrój dream popu, shoegaze'owe ściany dźwięków, space rockowe odloty czy krautrockową motorykę, a wszystko to spięte melancholijnym nastrojem.

Rozmowa z Soundrive [odpowiadała Lorena Quintanilla - wokal, gitara elektryczna, syntezator, perkusja]
Nie byłabym muzykiem, gdybym nie poznała mojego przyjaciela Pilara na studiach, założyliśmy razem zespół.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to The Cure.

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Kali Malone i Puce Mary.

 

Nasza muzyka jest porównywana do heroinowego odlotu.

Moim celem w muzyce jest komunikowanie się.

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Deluxe (Immer Wieder)" Harmonii.

Polska kojarzy mi się z zespołem Mysteries. Rozmawiałam o nich z przyjacielem w zeszłym tygodniu.

Rozmowa z Soundrive [odpowiadał Alberto González - gitara elektryczna, syntezator, perkusja]
Nie byłbym muzykiem, gdyby rodzice nie kupili mi zestawu perkusyjnego, kiedy miałem dwanaście lat.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to meksykański boysband Magneto.

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Meg Baird z Mary Lattimore, Dälek i Grave.

 

Nasza muzyka jest porównywana do alarmu sejsmicznego miasta Meksyk (nie w pozytywnym znaczeniu).

Moim celem w muzyce jest zachowanie świeżości i ciekawości umysłu.

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Going Back" The Byrds.

Polska kojarzy mi się z nieudanymi próbami zabookowania koncertu Lorelle Meets the Obsolete.

 

fot. Congestionasal


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive