Tamaryn

Reszta świata, tom 1. Spersonalizowany armagedon

68%

Bukoliczny krajobraz, igraszki zwierząt, rodzina wracająca z wakacji... Wprawdzie w tle rozgrywa się klasyczny dramat obyczajowy z rodzaju tych, w których tata ma nową, znacznie młodszą partnerkę i w oczach dzieci wygląda na bohatera, a matka choć zasuwa w kuchni i pierze brudne skarpetki, cały czas pozostaje niedoceniona, niemniej można by się nabrać, że czeka nas tak zwana "ciepła opowieść". I wtedy zaczyna się koniec świata.

W pierwszym z trzech tomów "Reszty świata" Jean-Christophe Chauzy nie zdradza jeszcze, czy skutki gwałtownej burzy i trzęsień ziemi mają zasięg globalny, czy są zjawiskami lokalnymi, czy zostaliśmy wciągnięci w wydarzenia postapokaliptyczne, czy w katastrofę obejmującą jedynie niewielki obszar terytorialny, pozostającą bez wpływu na funkcjonowanie... reszty świata. Wiedza czytelnika ograniczona jest do wiedzy głównej bohaterki, a ten rodzaj narracji zawsze ma intymny i tajemniczy charakter.

 

Na ostatniej stronie okładki zamiast opisu, umieszczono pytanie: Jak zachować człowieczeństwo, starając się przetrwać za wszelką ceną? i faktycznie fabułę skoncentrowano wokół prób odnalezienia odpowiedzi. Najdobitniej widać to nie w dosyć standardowych jak na tego rodzaju historię problemach z reglamentacją dóbr materialnych czy w pokusie sprawowania władzy nad słabszymi, widać to, gdy przerażona matka biegnie przez zrujnowane miasteczko i przeprasza mijane, proszące o pomoc osoby za to, że nie może się zatrzymać. Najważniejsze jest dla niej jak najszybsze dotarcie do własnych dzieci, co może nie jest zachowaniem bohaterskim, ale na pewno bardziej ludzkim, bo prawdopodobnie większość z nas podjęłaby identyczną decyzję.

Realizm jest mocnym argumentem na korzyść Chauzy'ego, na niekorzyść działa z kolei tempo. Po pierwszych, bardzo niespokojnych wydarzeniach ubranych w kilka znakomitymi scen (zwłaszcza wyciągnięte wprost z horroru przemieszczanie się pod powierzchnią zrujnowanego cmentarza) następuje wyhamowanie, jako środek narracyjny wprowadzony zostaje pamiętnik, a społeczność ocalałych kształtuje nowe zasady. Przypomina to niezgrabne połączenie scenariuszy dwóch różnych komiksów, a przede wszystkim utrudnia zawieszenie niewiary, bo czy naprawdę w podobnych okolicznościach nie byłoby żadnej rządowej reakcji przez tak wiele dnia? Albo czy brak reakcji nie spowodowałby tego, że ludzie opuściliby coraz bardziej zdegradowane otoczenie i zaczęli szukać odpowiedzi? Pogodzenie się z nieszczęśliwym losem przychodzi zbyt łatwo.

Końcówka to na szczęście powrót na właściwy tor, przyśpieszenie akcji i ucięcie jej w na tyle odpowiednim momencie, że zainteresowanie poznaniem ciągu dalszego natychmiast wraca. Silnym magnesem jest również sama oprawa graficzna - Chauzy stroni od narzędzi komputerowych, preferuje pracę z akwarelami, a wiele z jego kadrów (zwłaszcza splashe) przypomina dzieła, które mogłyby zawisnąć na ścianach galerii. Stworzenie stu dziesięciu plansz zajęło półtora roku i ten ogromny wysiłek przyniósł wymierne korzyści - nawet jeśli fabuła momentami kuleje, zawsze można przynajmniej nacieszyć wzrok.

 

Historii podobnych do "Reszty świata" prawdopodobnie czytaliście i oglądaliście już bardzo wiele, co nie znaczy jednak, że nie warto poświęcić czasu jeszcze jednej utrzymanej w podobnym tonie, zwłaszcza jeżeli zamiast losów dużych grup tułających się i zmagających z przeciwnościami losu postaci wolicie osobistą perspektywę i wgląd w tragedię jednostki.


Reszta świata, tom 1

Tytuł oryginalny: Le reste du monde, tome 1

Polska, 2019

Non Stop Comics

Scenariusz: Jean-Christophe Chauzy

Rysunki: Jean-Christophe Chauzy



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive