FRONTSIDE

Hot Chip - "A Bath Full of Ecstasy"

80%

Hot Chip powracają z pierwszym albumem od czterech lat. Z każdym kolejnym londyński projekt nabierał coraz bardziej elektronicznego, house'owego brzmienia, czego zwieńczeniem była udana solowa płyta Joe Goddarda - "Electric Lines". W przerwie Alexis Taylor także wydał dwa własne albumy - delikatne, oparte na głosie i brzmieniu fortepianu "Piano" oraz "Beautiful Thing". Zespół obecny jest na scenie od dwudziestu lat, jak wypadają na tle młodszych kolegów i koleżanek?

Przy "A Bath Full of Ecstasy" zespół po raz pierwszy zdecydował się na współpracę z zewnętrznymi producentami. Niestety w zeszły czwartek, tuż przed premierą albumu, w tragicznym wypadku zginął jeden z nich - legendarny Philippe Zdar z Cassius. Drugim nowym współpracownikiem był Rodaidh McDonald - szkocki producent związany z XL Recordings. Nigdy wcześniej nie mówiliśmy sobie, że coś nie jest wystarczająco dobre - mówi Taylor, przyznając, że choć współpraca ze Zdarem i McDonaldem była bardzo owocna, nigdy nie zdominowała woli zespołu. - Musisz zaufać sobie i nie stracić wyczucia tego, co próbujesz powiedzieć. Myślę, że w muzyce są teraz nieograniczone możliwości, ale w ten sposób łatwo stracić to, co jest naiwne albo ma interesującą atmosferę.

 

"A Bath Full of Ecstasy" jest krążkiem pogodnym, ale dojrzałym. Świadectwem nowych doświadczeń, jakie spotkały zespół w ciągu ostatnich lat - samobójstwo przyjaciela, skrzypka Vincenta Sipprella, paryski koncert w cieniu ataku terrorystycznego na Bataclan. Pomimo coraz trudniejszego klimatu politycznego, Hot Chip nie są jednak zainteresowani śpiewaniem o Trumpie i Brexicie. Wolimy pisać takie piosenki. jak "Positive", o szukaniu pozytywnego nastawienia, prosząc ludzi o wspieranie tych wokół nich, którzy cierpią na problemy ze zdrowiem psychicznym lub borykają się z biedą czy bezdomnością. Nasze utwory próbują szukać i znajdować odpowiedzi.

 

Jednym z podstawowych założeń Hot Chip jest zawsze muzyka "barwna", pełna charakteru i wyrazistości. Idea ta sprawdza się również teraz - utwory tworzące nowy album są wielowarstwowe i błyskotliwe. Atutem jak zwykle jest również wokal Taylora - wysoki, melodyjny, pełny radości, chwilami kojarzący się z Neilem Tennantem z Pet Shop Boys. "A Bath Full of Ecstasy" zawiera najbardziej udane z popowych utworów grupy - tytułowego nagrania nie powstydziłby się... Paul McCartney. Najbardziej wyróżniają się single. "Hungry Child" to centralny element płyty - powoli rosnący kawałek, gdzie nastrojowe zwrotki kontrastują z house'owym refrenem. Dodatkowym plusem tego nagrania jest obecność gościnnych żeńskich wokali (Valentina śpiewała wcześniej na "Electric Lines") - zespół powinien wykorzystywać je częściej.

 

Lubieżny "Spell", w którego pozytywnym odbiorze nie przeszkadza nawet niepotrzebny wokoder, tryska niezwykle chwytliwym, pulsującym refrenem. Zabrzmi to dość nieprawdopodobnie, ale nagranie to, podobnie jak "Echo", zostało skomponowane dla... Katy Perry (choć zostały odrzucone, inna piosenka z tych sesji "Into Me You See" trafiła na płytę Perry, razem z oficjalnym remixem "Chained to the Rhythm"). Wreszcie prawdopodobnie najlepszy utwór na płycie "Melody of Love" przeplata melancholijne wokale i eleganckie akordy fortepianowe Taylora z jasnymi klawiszami Goddarda, poszerzając głębię utworu dzięki znakomitemu samplowi zespołu gospel - The Mighty Clouds of Joy. Z całkowicie nowych nagrań, najbardziej przypadło mi do gustu to najbardziej elektroniczne - "Echo". Wpływy house'u z poprzedniej dekady sprawiają, że jest to jeden z najjaśniejszych momentów w producenckiej karierze Goddarda (odsyłam w tym momencie także do niesłusznie niedostrzeżonego, doskonałego zeszłorocznego singla "So Much" z wokalem Taylora, prawdopodobnie demo z sesji tej płyty). Wreszcie warto wyróżnić "Why Does My Mind", przekształcający to, co mogłoby być prostą balladą w błogi sen na jawie.

 

Nawet jeśli ten album nie jest krokiem Hot Chip w zupełnie nowe terytorium, wydaje się, że nie jest to jego celem. Gdy piszę te słowa, nie wiem jeszcze, jakim wynikiem zakończy się walka zespołu na wyspiarskiej liście przebojów - mieli szansę na pierwszy debiut w Top 10 od dekady. Niezależnie od komercyjnych wyników, witalny pop londyńskiej grupy wciąż zasługuje na uwagę. Zanurz się w wannie wypełnionej ecstasy i zatrać się w transie niekończącej się, szaleńczej zabawy.


Domino/2019



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive