Twoje kwietniowe kłamstwo, tom 1

92%

"Spotkałem ją pod kwitnącymi drzewami wiśni i mój los się odmienił" - to zdanie, przypominające pierwszy wers nastoletniego wiersza, pojawia się na stronie tytułowej, a wszystkie kolejne strony są jego dalszym ciągiem. Naiwny romantyzm? Może tak, ale wyjątkowo wciągający!

Niewiele jest równie pięknych, niewinnych i wyidealizowanych obrazów miłości, co niemalże całkowicie pozbawione fizyczności, przypominające bliskie koleżeństwo relacje z mang opisywanych jako "shōnen". Tak, shōnen, bo chociaż zazwyczaj to określenie wzbudza skojarzenia z opowieściami o młodzieńcach dążących do miana najsilniejszych wojowników ("Dragon Ball", "My Hero Academia", "Naruto"), faktycznie oznacza kategorię demograficzną (nastoletni chłopcy), a nie gatunkową. Chłopaki też zasługują na interesujące romansidło, a "Twoje kwietniowe kłamstwo" to jedna z najlepszych pozycji na polskim rynku. Zresztą te wszystkie etykiety są zaledwie podpowiedziami, manga Naoshiego Arakawy trafi do każdego, kto lubi podglądać niebanalnie przedstawioną miłość, a zwłaszcza z wątkiem muzycznym w tle (fani i fanki "Wzgórza Apolla" powinni być zachwyceni).

Instrument jest nieważny, bo w muzyce granice, rasy czy terytoria nie mają znaczenia - Kaori Miyazono, jedna z bohaterek "Twojego kwietniowego kłamstwa", rzuca takim zdaniem od niechcenia. Nie jako fragment monologu zdradzającego jej życiową filozofię czy nauczkę dla interlokutora, ale jako oczywistość wypowiedzianą w trakcie zabawy z dzieciakami dociekającymi, dlaczego gra na melodyce, a nie na trąbce. To proste i celne uchwycenie hasła muzyka łagodzi obyczaje, które nie jest zaledwie pustym frazesem. Podobnych słów użył chociażby Henry Rollins, kiedy w 2012 roku wskoczył na jedną ze scen Off Festivalu. Przekonywał, że nigdzie nie czuje się tak bezpiecznie, jak na tego rodzaju imprezach, bo wie, że spotyka się z ludźmi tolerancyjnymi, otwartymi i pokojowo nastawionymi. Snucie utopijnych wizji jest może przesadzone, w końcu festiwale mają również ponure oblicze, ale niezaprzeczalnie muzyka potrafi wzmocnić wrażliwość człowieka i chociaż nie jest to wątek najważniejszy w "Twoim kwietniowym kłamstwie", relacje poszczególnych postacie z muzyką przekładają się wprost na ich relacje z całym otoczeniem.

Przykładem może być inny bohater mangi, Kōsei Arima i jego deklaracja: Nienawidzę fortepianu, a jednak nie potrafię go porzucić. Bez niego miałbym w sobie wyłącznie pustkę, w której pobrzmiewałoby jedynie echo mojej przeszłości. Trochę jak Shinji Ikari i jego ambiwalentny stosunek do pilotowania Evy. Dokładnie w taki sam sposób Kōsei traktuje swoją codzienność, w której jako uczeń nie może uchronić się przed kontaktami z ludźmi. Jak nie trudno się domyślić, fabuła zawiązuje się wraz z poznaniem Kaori i to ich znajomość napędza resztę wydarzeń.

 

"Twoje kwietniowe kłamstwo" nie jest jednak aż tak poważne i dramatyczne, jak po tych kilku akapitach mogłoby się wydawać. Humor to wręcz jego największa zaleta i to dzięki niemu manga Arakawy wyróżnia się na tle wielu podobnych tytułów. Humor nie tyle słowny, co graficzny, wyniesiony na wyższy poziom niż duża kropla potu na twarzy postaci albo przewrócenie się po usłyszeniu żartobliwej odzywki. W najzabawniejszych momentach bohaterowie i bohaterki zostają narysowani za pomocą zaledwie kilku linii, jak pierwsze, dziecinne obrazki, na których nawet włosy to niepotrzebny detal. Kiedy indziej mimika potęguje przekaz, na przykład rozwścieczona postać przeradza się w istnego demona, a natrętne koleżanki namawiające Kōseia do zajęcia miejsca przed klawiaturą fortepianu przypominają żywe trupy.

Przed sięgnięciem po "Twoje kwietniowe kłamstwo" miałem świadomość, że to tytuł, który zgarnął kilka nagród, doczekał się ekranizacji w postaci anime i filmu aktorskiego, a nawet sztuki teatralnej i przede wszystkim ma oddane grono fanów na całym świecie, ale nie spodziewałem się, że zostanę jednym z nich. Kilka z moich ulubionych mang to właśnie romanse (chociażby "Paradise Kiss" czy "Mars"), niemniej od dawna nie trafiłem na nic oryginalnego, angażującego i urzekającego już po pierwszym tomie. Naoshi Arakawa stanął na wysokości zadania i stworzył lekką, ale wzruszającą mangę pełną znakomitych odniesień do muzyki oraz wyjątkowych kadrów koncertowych. W swojej kategorii to bezdyskusyjnie majstersztyk.


Twoje kwietniowe kłamstwo

Tytuł oryginalny: Shigatsu wa Kimi no Uso

Polska, 2019

Studio JG

Scenariusz: Naoshi Arakawa

Rysunki: Naoshi Arakawa


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive