Topielisko. Klątwa La Llorony. Klątwa wtórności

31%

Folklor od zawsze służy horrorowi - kiedyś jako inspiracja dla spisywanych opowieści grozy, teraz dla tych nakręcanych. Kolejni scenarzyści, reżyserzy i producenci przemierzają bezmiar internetu w poszukiwaniu legend i wierzeń, które dałoby się przystosować do hollywoodzkich standardów, a ich najnowszą zdobyczą jest latynoska Płaczka.

Jak w przypadku każdej tego typu opowieści, tak i tutaj w zależności od miejsca wersja wydarzeń jest nieco odmienna. Najpowszechniejsza jest ta gwatemalska, o ślepo zakochanej kobiecie, której kochanek żąda morderstwa na własnych dzieciach na dowód miłości. Kobieta zgadza się, topi dzieci, ale zaskoczony mężczyzna stwierdza, że taka brutalność nie jest w jego guście i znika (a podobno to kobiety nie potrafią się zdecydować...). Od tego czasu Płaczka (bo tak należy przetłumaczyć słowo "La Llorona"), błąka się po okolicach i szuka swoich dzieci... A kiedy jakaś nadprzyrodzona istota szuka dzieci, to wiadomo, z jakimi intencjami została wymyślona - miała zmuszać te najbardziej niesforne osóbki, żeby w końcu przestały rozrabiać i poszły spać. Nie jest to nic szczególnie oryginalnego i w taki nieszczególnie oryginalny sposób zostało przeniesione na ekrany.

Pierwsze minuty to standardowe poboczne morderstwo przedstawiające naturę zmory, z którą będziemy mieć do czynienia. Później dostajemy równie standardowy skok w czasie i zmianę otoczenia (bo przecież La Llorona nie będzie w amerykańskim horrorze straszyła na jakiejś prowincji z Trzeciego Świata, w Los Angeles będzie jej lepiej), jest standardowa rodzinka z tragiczną historią, a w drugim akcie zaczynają się standardowe jump scare'y. Nie ma w "Topielisku" ani krzty pomysłowości, ale Michaelowi Chavesowi udaje się w jego pełnometrażowym debiucie udowodnić, że przy użyciu prostych zabiegów (gra światłem, rekwizyty) potrafi stworzyć trzymającą w napięciu atmosferę. To niewiele, ale więcej niż osiągnęli twórcy "Slender Mana" czy "Prodigy. Opętany".

Swojego losu zdają się być świadomi również aktorzy. Linda Cardellini wyglądała na bardziej przerażoną w roli Velmy Dinkley w kinowych odsłonach przygód "Scooby'ego-Doo", a Raymond Cruz jako latynoski Max von Sydow bez przekonania odtwarza ojca Merrina z "Egzorcysty". U podłoża scenariusza leżą tragiczne wydarzenia, które nie pozwalają na jednoznaczne osądy i nazwanie Płaczki złej wcielonym, ale scenariusz nie odzwierciedla tego w najmniejszym stopniu. Postacie są płaskie i czarno-białe, toczą klasyczną walkę dobra ze złem, której rezultat nie obchodzi nikogo i to nie tylko dlatego, że jest od początku przesądzony. Przypomina to spacer po obskurnym domu strachów, który z jednej strony ma charakterystyczny urok i potrafi wywołać dreszczyk za pomocą wyskakujących zza rogu plastikowych szkieletów, z drugiej strony niczym nie może zaskoczyć, a po jego opuszczeniu bierzemy watę cukrową i wsiadamy na diabelski młyn, zupełnie zapominając o doznaniach sprzed chwili.

Sygnałem, który może niepokoić w największym stopniu jest usytuowanie "Klątwy La Llorony" w uniwersum "Obecności" i wytypowanie Chavesa na reżysera trzeciej części najważniejszego filmu w cyklu. James Wan stworzył dwa bardzo solidne horrory, a po wpadce z pierwszą "Annabelle", część druga oraz ubiegłoroczna "Zakonnica" pozwalały wierzyć, że wizja na te luźno ze sobą powiązane obrazy wkroczyła na właściwą ścieżkę. Teraz dość gwałtownie z niej zawraca, a Chaves zdaje się być do tego stopnia zauroczony twórczością Wana, że kopiuje jego styl jeden do jednego. Oby chłodne przyjęcie jego debiutu poskutkowało ocuceniem i jak najszybszym odnalezieniem własnej ścieżki.


Topielisko. Klątwa La Llorony

Tytuł oryginalny: The Curse of La Llorona

USA, 2019

New Line Cinema

Reżyseria: Michael Chaves

Obsada: Linda Cardellini, Raymond Cruz, Patricia Velasquez


Oddaj swój głos:

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive