Skryptor - "Luminous Volumes"

60%

Tej płyty warto słuchać głośno. Skryptor specjalizuje się w graniu - jak sami twierdzą - głośnego instrumentalnego rocka, a jego członkowie działali w przeszłości z takimi grupami, jak Dazzling Killmen, Craw czy Strats. W nagraniach Skryptor drzemie jakaś siła - w siedmiu kompozycjach jest jednocześnie coś bardzo klasycznego i świeżego.

Brzmienie "Luminous Volumes" od początku charakteryzuje surowość i energia. Łączy prog punk, cięższego math rocka, a chwilami nawet metalowe (w jego najbardziej klasycznej formie) zacięcie. Mocne uderzenie zaskakuje od pierwszych sekund "Raga", już wtedy można zauważyć taktykę, jaką obrał zespół - oszołomić dźwiękiem. Skryptor nie celuje jednak w czysty hałas czy sprzężenia. W ich muzyce zawarto dużo melodyjności, która dobrze zazębia się z cięższymi gitarami.

 

Muzycy prezentują bardzo dobry poziom techniczny, co jest (oczywiście) niezwykle ważne, biorąc pod uwagę ogólny charakter tych instrumentalnych, często długich i raczej wymagających utworów. Wystarczy wsłuchać się w brzmienie gitar w rozbudowanych, trwających ponad dziewięć minut utworach "Lotus and Mace" i "Summer Blossoms" czy w nieco krótsze "Mystification". Skojarzenia z klasycznym metalem zdają się być całkiem na miejscu, jeśli weźmie się pod uwagę to, że zespół jako jedną ze swoich inspiracji wskazuje Black Sabbath. Trzeci z wymienionych utworów ma w sobie także trochę z rocka progresywnego. To właśnie w nim i w "Red Mountain"jest równie dużo z prog punku - kompozycje odznaczają się punkową surowością. A jeśli zespołowi chodziło też o punkową prostotę (w dobrym znaczeniu tego słowa), jest ona obecna w dwóch bardzo krótkich utworach - "The Orchard, pt. 1" i "The Orchard, pt. 2".

 

Echa math rocka są obecne w niemal każdym utworze na płycie, na przykład w "Lotus and Mace", gdzie zmiany tempa są bardzo częste, a gitarzysta tworzy piękne dźwięki, pełne mocy i melodyjności. Siła gitarowych brzmień z pewnością ogłusza. Debiutancki album Skryptor to dzieło, w które trzeba się porządnie wsłuchać. Trzeba też mieć odpowiedni nastrój do słuchania tej płyty, w przeciwnym razie rozbudowane, głośne kompozycje mogą zmęczyć. "Luminous Volumes" to duża dawka energii, shreddujące gitary, melodyjne riffy, wyraźny bas i często szalony rytm perkusji. Warto zaznaczyć, jak dobrze ta perkusja brzmi w każdym utworze i jak wspaniale przyczynia się do budowania klimatu porównywalnego trochę do szalonego biegu. Przy czym bieg męczy, płyta niekoniecznie. Zespół nie zwalnia przez niemal czterdzieści minut, a przy wsłuchiwaniu się w ich muzykę można poczuć bardzo duży skok energii.

 

"Luminous Volumes" to płyta godna uwagi. Warto przysiąść, skupić się na instrumentalnej burzy dźwięków, jaką prezentują muzycy. Wyłapać każdy niuans, każde nawiązanie do klasyki, bo inspiracje słychać, ale ładnie przetworzone. I choć nie jest to bardzo dobra płyta, stanowi dość solidny początek dla interesującego zespołu.


Aqualamb Records/2019


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive