Orville Peck - "Pony"

87%

Zamaskowany kapelusznik o romantycznej naturze to archetyp doskonale znany w popkulturze, wystarczy wspomnieć Zorro albo Tuxedo Mask z "Czarodziejki z Księżyca". Ten wabiący tajemniczością i intrygującym wyglądem wizerunek na muzyczne realia postanowił przełożyć Orville Peck.

Zjawisku odrodzonego kowbojskiego etosu można by poświęcić osobny artykuł, w Stanach to rosnący w siłę trend, który obejmuje zarówno TikTokowe fenomeny pokroju Lil Nas X-a, jak i mainstreamowe gwiazdy typu Cardi B. Są także tacy, dla których nie jest to zaledwie moda, ale wręcz życiowa filozofia. Bycie kowbojem nie ma nic wspólnego z twoim pochodzeniem; muzyką, jaką tworzysz albo noszeniem kowbojskiego kapelusza. [...] Chodzi o bunt i znalezienie siły nawet wówczas, jeżeli jest się samotnym albo wyobcowanym. Znam wielu kowbojów i zapewniam, że żaden z nich nie zapędza cholernego bydła - twierdzi Orville Peck, niestereotypowy kowboj bez stałego adresu zamieszkania, ale pochodzący ze zdecydowanie niekojarzonego z Dzikim Zachodem Toronto. Mało tego, Peck jest homoseksualistą, nosi wymyślną maskę, a w przeszłości był także tancerzem. Jeżeli więc można nazwać go kowbojem, to faktycznie tylko w zgodzie z definicją, jaką sam ukuł.

 

Peck wystrzega się stereotypów, ale trudno uniknąć sztampowego łączenia jego twórczości z filmem "Tajemnica Brokeback Mountain" i to nie tylko dlatego, że tam byli kowboje-geje i tutaj mamy kowboja-geja, a bardziej z powodu przygnębiającego nastroju związanego z zakładaniem maski (tym razem metaforycznej) umożliwiającej dopasowanie się do świata macho, gdzie kreowanie się na kogoś, kim faktycznie wcale się nie jest było modne na setki lat przed wynalezieniem Instagrama. Z drugiej strony nie ma wątpliwości, że Orville Peck także jest kreacją. Świadczy o tym wygląd, ale także specyficzna poetyka, wyraźna chociażby w "Big Sky" - utworze wytypowanym przez samego wokalistę na najbardziej reprezentatywny dla jego twórczości. Bohaterami utworu są byli kochankowie muzyka - motocyklista, bokser, więzienny klawisz...  Postacie żywcem wyciągnięte z hollywoodzkiego filmu, ale czy rzeczywiste? To nie ma większego znaczenia, Peck śpiewa o nich tak, że stają się prawdziwi.

 

"Big Sky" od strony muzycznej jest jednak wyjątkowo skromnym i oszczędnym w środkach wyrazu utworem, wręcz odstającym od całej reszty. W moim odczuciu najbardziej reprezentatywny jest kawałek otwierający album - "Dead of Night". To ponownie nieco romantyczna i nieco dekadencka historia, tym razem z dwoma kanciarzami przemierzającymi Nevadę w rolach głównych. Sama kompozycja jest natomiast niemalże hołdem dla twórczości Roya Orbisona - mroczna, emocjonalna ballada z pogranicza rocka, country i popu. Nawet głos Pecka brzmi bardzo podobnie, ale bynajmniej nie jest to ślepe powielanie muzyki bardziej utytułowanego kolegi po fachu. "Pony" to album z duszą i poruszający dusze słuchaczy.

 

Kiedy muzyka staje się narzędziem ekspresji wyjątkowo charyzmatycznych osób, barwnych, niemalże ekscentrycznych, głoszących poglądy uznawane w niektórych środowiskach za kontrowersyjne i celowo wkładających kij w mrowisko, zawsze pojawia się podejrzenie, czy wzbudzałaby takie same emocje bez całej tej otoczki. W przypadku Orville'a Pecka mogę z całą pewnością napisać, że wzbudzałaby, bo dopiero po odsłuchaniu "Pony" i zauroczeniu się nim, zacząłem szukać informacji na temat autora i w drugiej kolejności odkryłem cały ten obszerny kontekst. Na pewno nie będzie to jeden z najoryginalniejszy albumów, jakie w 2019 roku przesłuchacie, ale przecież to nie jest jedyny wyznacznik jakości. Debiut Pecka może być z kolei jednym z najbardziej poruszających krążków tego roku, obojętnie jakiej jesteście płci, orientacji seksualnej, rasy czy narodowości.


Sub Pop/2019


Oddaj swój głos:

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive