The Comet is Coming - "Trust in the Lifeforce of the Deep Mystery"

90%

Spośród wszystkich gigantów i wizjonerów jazzu dziwnym trafem niezwykle ekscentryczny i enigmatyczny Sun Ra stał się największą inspiracją dla obecnego pokolenia jazzmanów. Ciężko nie wspomnieć o Kamasim Washingtonie i jego wkładzie w renesans gatunku po drugiej stronie Atlantyku, jednak moim zdaniem znacznie ciekawsze poczynania tego typu znajdziemy nieco bliżej.

Shabaka Hutchings. Jeśli to nazwisko jeszcze wam nic nie mówi, to nie na długo. W zeszłym roku jego Sons of Kemet stało się pierwszym brytyjskim zespołem, który podpisał kontrakt z legendarną amerykańską wytwórnią Impulse. Współpraca została teraz wzbogacona o drugi, jednak niemniej ważny projekt - The Comet is Coming, w którym Hutchings gra pod pseudonimem King Shabaka.

 

The Comet is Coming powstało w Londynie w 2013 roku po tym, jak Hutchings, klawiszowiec Dan Leavers (inaczej Betamax Killer) i perkusista Max Hallett (Danalouge the Conqueror) postanowili wspólnie przetestować wzajemną miłość do Sun Ra, Jimiego Hendrixa, grime'u, i industrialnego hip-hopu. Podpisali kontrakt z brytyjską wytwórnią Leaf, dla której wydali EP-kę "Prophecy" (2015), debiutancki album "Channel The Spirits" (2016) i singiel "Death To The Planet" (2017).

 

"Trust in the Lifeforce of the Deep Mystery" konsekwentnie kontynuuje kurs obrany na wcześniejszych nagraniach. Hutchings opiera się na fundamentach brzmienia takich Impulse'owych saksofonistów tenorowych, jak John Coltrane, Archie Shepp i Pharoah Sanders, i kreuje własne, unikalne brzmienie. Danalogue tworzy rodzaj tekstury i epickiego tła, które równie dobrze mogłoby stanowić ścieżkę dźwiękową do filmu science-fiction. Betamax natomiast osadza całość w wyrazistym groovie.

 

Każdy utwór jest składową wielu, często odmiennych od siebie inspiracji. W "Birth of Creation" dubstepowa linia basowa połączona jest z postmodernistyczną interpretacją muzyki soul w stylu Flying Lotusa. "Timewave Zero" ustępuje miejsca letnim syntezatorom, do których dołącza rozpędzająca się, dynamiczna perkusja. Najbardziej "rockowy" jest singiel "Summon the Fire", gdzie ognisty saksofon Hutchingsa bardziej przypomina warkot wściekłego wokalisty niż dźwięk instrumentu. Centralnym i być może najważniejszym momentem albumu jest "Blood of the Past", czyli ośmiominutowy soundtrack do dystopijnego filmu stworzony przy pomocy niezawodnej Kate Tempest. Pojedyncze utwory wokalne na instrumentalnych albumach często wypadają niezręcznie. Tutaj natomiast utwór stanowi epicentrum, a przejmujące melodeklamacje Tempest idealnie zgrywają się z ostrym, wschodniobrzmiącym tłem muzycznym. Całość zamyka "The Universe Wakes Up", który jest chyba najbardziej wyraźnym nawiązaniem do muzyki kosmicznych freejazzowców, a zarazem przepięknym zwieńczeniem.

 

Niezależnie od tego, jak bardzo będziecie próbowali rozgryźć ten album, "Trust in the Lifeforce of the Deep Mystery" plasuje się poza jakimikolwiek kategoriami. Nazwa zespołu całkiem dobrze zgrywa się z dekadenckim nastrojem, który przeszywa cały materiał. Wraz z końcem nadchodzi jedna nowy początek. Najlepsze obecnie zespoły jazzowe tworzą trudną do sklasyfikowania fuzję gatunkową, gdzie eklektyzm działa zdecydowanie na plus. Jak mawiał Duke Ellington, są tylko dwa rodzaje muzyki - świetna i ta mniej świetna. The Comet is Coming niewątpliwie zaliczają się do tej pierwszej kategorii.


Impulse! Records/2019


Oddaj swój głos:

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive