Czarodziejki.net, tom 1. Zemsta przez internet

68%

Samobójstwa wśród nastolatków to zjawisko z roku na rok zbierające coraz większe żniwa i chociaż wielu dorosłych dołożyło wszelkich starań, żeby swoimi rzeczowymi argumentami przekonać młodzież, jak nie ważne i błahe są ich rozterki w porównaniu z przyszłymi wyzwaniami, statystyki za nic nie chcą się poprawić. Kentaro Sato sięga po inny, nieco kontrowersyjny sposób.

Rodzic czy nauczyciel nie może zrobić nic gorszego, niż skwitować trudności, przez jakie przechodzi podpieczmy/podopieczna zdaniem: Chciałbym mieć tylko takie problemy, jak ty. Wiadomo, że spłacenie kredytu w terminie to nie to samo, co wyrośnięty ósmoklasista pokazujący swoją wyższość nad młodszym kolegą na szkolnym korytarzu, a pierwsze oznaki miażdżycy wymagają pilniejszych konsultacji lekarskich niż złamane po pierwszym miłosnym rozczarowaniu serce, ale czy są tu problemy mniejsze i większe, czy po prostu inne? Jestem przekonany, że to drugie bliższe jest prawdy i z takiego samego założenia najwyraźniej wyszedł Kentaro Sato, mój rówieśnik.

 

"Czarodziejki.net" mogą nie spodobać się rodzicom, bo to nie jest historia o tym, że zaczepki koleżanek "zgłasza się pani", a uwaga w dzienniczku rozwiązuje problem. Sato spełnia nastoletnią fantazję o zemście, wyrównaniu rachunków i usunięciu problemu w najbrutalniejszy z możliwych sposobów, na co ani okładka, ani tytuł nie wskazują, ale przecież skontrastowanie "cukierkowej" oprawy graficznej z brutalną fabułą to w mandze nic nowego.

Aya Asagiri jest gimnazjalistką z hiobowym wyrokiem na karku - gnębią ją nie tylko "koleżanki" ze szkoły, ale także rodzony brat i nie są to zaledwie zaczepki, które można by usprawiedliwić niedojrzałością charakteru. Koleżanki nasyłają na Asagiri szkolnego przygłupa, którego zadaniem jest dokonanie gwałtu, a brat rozładowuje presję narzuconą przez rodziców za pomocą codziennych pobić. W tym okrutnym świecie Asagiri ma tylko jednego przyjaciela - bezpańskiego kota, ale i jego spotyka tragiczny los... Narrację, jaką w tych momentach prowadzi Sato można przyrównać do charakterystycznej konstrukcji wczesnych bluesowych utworów, znanej jako "call and response". Najpierw pojawia się obowiązkowa odezwa do stwórcy (call): Boże, dlaczego tylko na mnie zsyłasz takie okropieństwa?; później pada własna odpowiedź: Nie mam swojego miejsca, ani w szkole, ani nigdzie. Ilość nieszczęść jest niemalże biblijna, mogłoby się wydawać, że trochę przerysowana, ale przecież nie trzeba włożyć dużo wysiłku w przeglądanie wiadomości z sieci, żeby natrafić na podobne losy wielu osób na całym globie.

Od pieśni bluesowych "Czarodziejki.net" różnią się tym, że na wezwanie odpowiada nie tylko własny lament, ale także moce nadprzyrodzone w postaci strony internetowej o tytułowej nazwie (szacunek dla Waneko za dbałość o detale i przygotowanie prawdziwej wersji czarodziejki.net!). Bez zdradzania zbyt wielu detali - Asagiri w rezultacie otrzymuje różdżkę przypominającą pistolet i wreszcie może wymierzyć sprawiedliwość... Tyle, że jest zbyt zahukana i przestraszona, ale na szczęście na jej drodze pojawia się inna czarodziejka - Tsuyuno Yatsumura, która nie zna czegoś takiego, jak skrupuły. Pierwszym wspólnym wrogiem duetu zostaje czarodziejka/kolekcjonerka różdżek - Magical Hunter, a wątek ten do złudzenia przypomina fabułę "Nieśmiertelnego" Russella Mulcahy'a. Mniej więcej w połowie tomu dowiadujemy się jednak, że historię napędzać będą nie tylko pobudki osobiste, ale także wydarzenia o większym zasięgu, póki co sprowadzone do tajemniczego odliczania na czarodziejki.net, które zakończyć ma bliżej nie opisany tempest.

Pod adresem "Czarodziejki.net" często pojawia się zarzut promowania niczym nieuzasadnionej przemocy... W 2019 roku, kiedy dzieciaki spędzają niezliczone godziny przed ekranami na krążeniu po Los Santos i mordowaniu przechodniów, kiedy w przedostatnim odcinku najnowszego sezonu wciąż utrzymującego wysoką oglądalność "The Waling Dead" na pal zostaje wbitych dziesięć głów, a odcinek wcześniej kilkoro dzieciaków zostaje zaszlachtowanych mieczem. Zresztą jakie usprawiedliwienie miały krzywdy, które spotkały wspomnianego wcześniej Hioba? No tak, zakład...

 

Kentaro Sato nie przyjmuje perspektywy logicznie myślącego (a przynajmniej przeświadczonego o tym) dorosłego, nie ocenia sytuacji na chłodno i chociaż czasami jego bohaterki są z tego powodu do przesady egzaltowane, to mam wrażenie, że także bliższe temu, jak zachować się mogą prawdziwe nastolatki w obliczu tak ogromnego kryzysu. Tylko po przyjęciu takiego punktu widzenia można zgłębiać tę mangę z niesłabnącym zainteresowaniem. Pierwszy tom nie jest może dziełem wybitnym, ale na tylko interesującym, że skutecznie zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy.


Czarodziejki.net

Tytuł oryginalny: Mahou Shoujo Site

Polska, 2019

Waneko

Scenariusz: Kentaro Sato

Rysunki: Kentaro Sato


Oddaj swój głos:

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive