My Hero Academia, tomy 8-9

87%

Midoriya i reszta jego superbohaterskiej klasy ostatnim razem musieli stawić czoła wyjątkowo potężnemu wrogowi, z którego tajną bronią nie mogły się równać ani naprężone mięśnie, ani moce żywiołów, ani zwierzęcy spryt. Ich wrogiem jest ideologia.

Jeżeli nie czytaliście wcześniejszych tomów "My Hero Academia", lepiej zawróćcie - poniżej mogą się pojawić drobne spoilery (TUTAJ znajdziecie natomiast recenzję tomów od pierwszego do piątego, a TUTAJ szóstego i siódmego).

Stain (vel Zabójca Bohaterów) zaliczył krótki epizod na kartach "Akademii Bohaterów", ale jako idea pozostanie z nami na dłużej. Dał się poznać jako zdeterminowany buntownik, który zrobi wszystko, żeby zniszczyć ład w świecie zaludnionym w przytłaczającym stopniu przez ludzi o nadnaturalnych mocach (co de facto oznacza, że nadnaturalny stał się brak jakichkolwiek mocy). Tym razem jest wprawdzie nieobecny, ale jego wizja odnowy społeczeństwa przez wstrząśnięcie nim już znalazła naśladowców (czy wręcz wyznawców) gotowych oddać za nią życie. Stain nie opowiedział się przy tym ani po stronie bohaterów, ani po stronie Bractwa Złoczyńców i właśnie to bardziej ludzkie, nieczarno-białe podejście sprawia, że historia Kōheia Horikoshiego wyróżnia się na tle wielu innych shōnenów.

W ósmym tomie autor "My Hero Academia" zwalnia tempo, ponownie koncentruje się na wątkach edukacyjnych, a przy okazji raz jeszcze udowadnia, że bohaterowie tego typu historii nie muszą być tak jednowymiarowi, jak na przykład Son Goku. Z tymi postaciami młodzież może się identyfikować, zwłaszcza wtedy, gdy wprost nazywają targające nimi uczucia - zazdrość, poczucie niższości, odrzucenie, strach. Momo Yaoyorozu - dziewczyna obdarzona mocą wytwarzania dowolnych przedmiotów - w pewnym momencie rzuca nawet: Jestem taka beznadziejna i pewnie niejeden dorosły pomyślałby, że to przesadne dramatyzowanie albo rzuciłby mądrością typu: Żebym miał tylko takie problemy..., ale dla osób wciąż formujących swoją tożsamość momenty zwątpienia mogą urosnąć do rangi katastrofy.

Nastolatki nie są jednak obdarzone zbiorową świadomością, każdy przeżywa okres pokwitania na swój sposób. Za najbardziej irytujący może uchodzić typ hormonowego niewolnika, któremu wszystko kojarzy się z seksem - tutaj taką postacią jest... Mineta. W odróżnieniu jednak od chociażby Genialnego Żółwia, nie jest traktowany z pobłażliwością, a w pewnym momencie dostaje nawet reprymendę od młodszego kolegi: Też mi bohater, najpierw naucz się być porządnym człowiekiem. Z drugiej strony mamy lidera Bractwa Złoczyńców, po raz pierwszy ukazanego z odsłoniętą twarzą. O ile o Stainie można było powiedzieć, że jest punkiem występującym przeciwko przyjętym obyczajom, ale walczącym o inną jakość życia, o tyle Tomura Shigaraki przypomina młodocianych muzyków Mayhem, którzy najchętniej widzieliby cały świat w płomieniach. Horikoshi rozumie te wszystkie niuanse, dba o wiarygodność swoich postaci, mimo że przynależą do zupełnie nierzeczywistego świata i być może dlatego "Akademia Bohaterów" okazała się tak wielkim, międzynarodowym sukcesem.

Wątki obyczajowe dominują w ósmym tomie, w kolejnym dostajemy porywające pojedynki z szeregiem nowych złoczyńców, a całość rozgrywa się w lesie w środku nocy, co pozwala stworzyć atmosferę rodem z filmu grozy (zwłaszcza dzięki znakomicie naszkicowanej przemianie Tokoyamiego i jego Dark Shadowa). Dobrotliwy, nieco sztampowy Midoriya może wprawdzie irytować (wyraźnie cierpi na syndrom stereotypowego bohatera mangi typu shōnen), ale im dalej, tym więcej przestrzeni dostają inni bohaterowie (co ciekawe, All Mighta w tych dwóch tomach nie ma prawie w ogóle). "My Hero Academia" zmierza w coraz ciekawszym kierunku, a gdyby zestawić ten tytuł z aktualnymi pozycjami w ofercie gigantów działających po drugiej stronie Pacyfiku - Marvel i DC Comics - szybko by się okazało, że Japończycy skuteczniej łamią stereotypy dotyczące superbohaterskiej opowieści i chociażby dlatego warto po mangę Kōheia Horikoshiego sięgnąć.


My Hero Academia - Akademia Bohaterów

Tytuł oryginalny: Boku no Hīrō Akademia

Polska, 2019

Waneko

Scenariusz: Kōhei Horikoshi

Rysunki: Hirofumi Neda


Oddaj swój głos:

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive