Yazmin Lacey: Jazz przy czerwonym winie i papierosach

Jazz narodził się jako muzyka instrumentalna i dla wielu gatunkowych purytan taką powinien pozostać, ale kiedy na jazzowym podkładzie zaczyna śpiewać wokalistka tak utalentowana, jak Yazmin Lacey, nawet skute lodem serca zaczynają bić szybciej.

Głos Lacey nie przypomina Billie Holiday czy Elli Fitzgerald, bliżej mu do klasyków soulu, ale w kontraście z muzyką młodych, brytyjskich jazzmanów tworzy niezwykle świeże, przebojowe i dalekie od banału połączenie. Wszystko zaczęło się w 2014 roku, kiedy mieszkająca w Nottingham wokalistka wreszcie postanowiła opuścić zacisze własnej sypialni i dała serię akustycznych koncertów. Z czasem wyłonił się z tej działalności regularnie grywający i nagrywający zespół, a jego jak dotąd najciekawszym osiągnięciem jest zeszłoroczna EP-ka "When the Sun Dips 90 Degrees".

[rozmowa z Soundrive]

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Bob Marley.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Poppy Ajudha i jej "White Water".

 

Moja muzyka jest porównywana do czerwonego wina i papierosów.

 

Moim celem w muzyce jest niezapominanie o dobrej zabawie i tworzenie rzeczy, z których będę dumna.

 

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Stronger Than Me" Amy Winehouse.

 

Polska kojarzy mi się z peroggi! [pisownia oryginalna - przy. red.]

 

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2019 Soundrive