Soundrive Live

Sataniści, faszyści i zboczeńcy - koncert odwołany!

 

Planowany występ Marduk w rzeszowskim Life House zakończył się "drugim Watergate", jak żartują niektórzy komentatorzy, ale kiedy politycy i urzędnicy cenzurują muzykę, wcale nie ma z czego się śmiać. Sytuacja nie jest niestety odosobniona, z podobnymi mierzyły się zespoły Kat, Behemoth, Diary of Dreams, a nawet... Bracia Figo Fagot.

Marduk (Rzeszów, 2018)

Dla niezorientowanych - Marduk nie jest kapelą młodziaków żądnych rozgłosu poprzez tanie, kontrowersyjne chwyty. Na scenie niczego nie palą - ani Biblii, ani marihuany; nie wylewają na publiczność kubłów zwierzęcej krwi; nie namawiają do przypadkowych stosunków seksualnych w imię Belzebuba. Marduk istnieje od blisko trzydziestu lat i już wielokrotnie grywał na polskiej ziemi (we wrześniu zagra zresztą ponownie, tym razem aż osiem koncertów). Skąd więc to nagłe zainteresowanie?

 

Z dużym niepokojem przyjęliśmy doniesienia o Państwa planach organizacji 2 maja w rzeszowskim klubie muzycznym Life House koncertu, na którym wykonawcami mają być zespoły satanistyczne wykonujące muzykę black metal [pisownia oryginalna] - to fragment pisma wystosowanego do organizatora przez radnych Prawa i Sprawiedliwości, które - rzecz jasna - musiało zostać przyjęte co najwyżej z politowaniem. Tak, kilkanaście lat temu kilku metalowców w Norwegii pozabijało się nawzajem i podpaliło kilka kościołów, ale David Berkowitz słuchał Hall & Oates, a Charles Manson miał obsesję na punkcie "Białego Albumu" The Beatles, więc korelacja jest mniej więcej taka sama, jak przy zauważalnym spadku liczby piratów z Karaibów w stosunku do wzrostu średniej temperatury planety Ziemia.

 

Historia z rzeszowskim koncertem Marduk jest już legendą. Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji znienacka usuwają kawałek rury wraz z licznikiem, dzień później wpada sanepid, klub zostaje zamknięty - groteska i kompromitacja, ale nie pierwsza w historii polskich polityków.

Dark Funeral (Łódź i Katowice, 2006)

Pamiętacie Ryszarda Nowaka, twórcę Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Przed Sektami? Zanim wytoczył działa przeciwko Nergalowi, odniósł skromny sukces w walce ze szwedzkim Dark Funeral. Sukces połowiczny, bo chociaż dwa koncerty nad Wisłą faktycznie zostały odwołane, to w efekcie doszło do wymiany nieuprzejmości pomiędzy dyplomatami z Polski oraz ze Szwecji. Fakt mało znany, ale tak się składa, że cztery lata później sam próbowałem zorganizować dwa koncerty Dark Funeral (w Gdańsku i w Katowicach), a od agenta zespołu otrzymałem taką wiadomość: Możesz tego nie wiedzieć, ale kiedy ostatnio odwołano ich koncerty, doszło do poważnego incydentu pomiędzy administracjami rządowymi obydwu państw. Ostatecznie do koncertów z 2010 roku także nie doszło, tym razem odwołanie wymusiła żałoba narodowa ogłoszone po katastrofie Tu-154M...

 

Lord Ahriman, gitarzysta Dark Funeral, w jednym z wywiadów wspominał: Dostaliśmy mnóstwo listów od osób, które wcale nie słuchają metalu. Przepraszali za zachowanie swojego rządu, a temat, który pojawiał się najczęściej dotyczył lęku o przyszłością Polski. Brzmi znajomo? Tak, tak, to było dwanaście lat temu.

Behemoth (Poznań, 2014 i Bydgoszcz, 2016)

Wszystko zaczęło się od pamiętnego koncertu w gdyńskim klubie Ucho, gdzie Nergal rzekomo podpalił i podarł Biblię. Byłem tam, ale jedyny dyskomfort, jaki odczułem wiązał się z atmosferą przypominającą saunę. Ryszarda Nowaka nie było, co nie przeszkadzało mu poczuć się urażonym. Ostatecznie proces o obrazę uczuć religijnych przegrał, ale telenowela wciąż trwa i do niektórych miejsc gdański zespół nie ma już wstępu.

 

Szanowny Panie, mając na uwadze odbiór społeczny organizacji w Akademickim Centrum Kultury Eskulap koncertu grupy Behemot, planowanego na 6 października br., w tym liczne protesty mieszkańców oraz grup wyznaniowych, a przede wszystkim w trosce o bezpieczeństwo studentów i pracowników kampusu uniwersyteckiego nie wyrażamy zgody na organizację koncertu grupy Behemot [pisownia oryginalna] - taki dokument władze poznańskiej uczelni złożyły na ręce organizatora. Komentarz zespołu był dosadny: Polska została drugim krajem - po Rosji - w którym z powodów politycznych odwołano koncert Behemoth.

 

Sytuacja powtórzyła się dwa lata później w Bydgoszczy. To wynik protestu, pod którym podpisało się już 35 tysięcy osób z całej Polski - przekonywał niesławny serwis Fronda, a w dalszej części wpisu grzmiał: Nie poprzestawajmy jednak na tym, podpisujmy się nadal pod protestem, być może więcej miast zrezygnuje z występu Behemotha! Na szczęście odwołane koncerty to wciąż pojedyncze incydenty na trasach najpopularniejszej metalowej kapeli znad Wisły, choć niemal w każdym mieście pod klubami pojawiają się skromne, kilkuosobowe pikiety.

Bez wątpienia to właśnie Behemoth boryka się z największymi trudnościami w tej materii, niemniej wiele innych rodzimych kapel musiało stawiać czoła podobnym, irracjonalnym obawom lokalnych działaczy politycznych.


NAJNOWSZE FELIETONY

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram Twitter

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2018 Soundrive