Zeal & Ardor: Kiedy słucham Behemoth, znów mam 14 lat

 

Pomysłodawcą Zeal & Ardor jest Manuel Gagneux. Najpierw bawił się muzyką, później przerodziło się to w coś, co określone jest jako "mariaż muzyki spirytualnej z black metalem". Brzmi interesująco?

Barbara Skrodzka: Kilka dni temu graliście na Reeperbahn Festival, dziś gracie na Waves Vienna, to podobne festiwale.

Manuel Gagneux: Dobrze spędziliśmy czas na Reeperbahn Festival, ale to showcase'owy festiwal, jest na nim wiele osób z branży muzycznej, które nie szaleją tak bardzo, jak zwykli fani. Było w porządku, jednak to nie to samo, co normalny koncert. Normalnie, gdy gramy przed widownią jest znacznie lepiej.

 

Więc jaki był najlepszy koncert jaki daliście podczas tej trasy?

Wczoraj było super. Graliśmy w Budapeszcie na łodzi, ludzie byli szaleni. To nasz ulubiony typ publiczności.

Byliście też dwa razy w Polsce. Po raz pierwszy w warszawskiej Hydrozagadce - wasz koncert był wyprzedany - i później na Metal Hammer w Katowicach. Jak wypadła Polska?

Polska to kolejna najlepsza publiczność, jaką mieliśmy, też są szaleni. To był pierwszy koncert, na którym byliśmy headlinerem, ludzie śpiewali piosenki, to było intensywne. W Katowicach byliśmy na dużym festiwalu, przyszło sporo osób, które nas nie znały. Samo miejsce było super, ciekawie było zagrać w tak dużej prrzestrzeni.

 

Jaka jest najlepsza cecha polskich fanów?

Wydaje mi się, że są najbardziej otwarci. Jeśli coś lubią, to lubią naprawdę i pokazują to. To jest najlepsza cecha.

 

Wybieracie się dalej na wschód? Na przykład do Rosji?

Chcielibyśmy tam pojechać, ale niestety istnieje bardzo dużo komplikacji przy organizacji takiego wyjazdu.

 

Z czego wynikają przeszkody?

Z samej podróży. Jest nas dziesięciu w całej załodze, każdy musi dolecieć, przyjechać autobusem. Jeśli koszty są zbyt duże, to nie ma sensu tam grać.

 

Gdy nagrywałeś muzykę na ten album miałeś uczucie, że to może być najlepszy materiał, jaki zrobiłeś do tej pory?

Najlepszy, jaki kiedykolwiek zrobiłem? Tak, może. To znaczy, nie mam pojęcia, było przy tym wiele zabawy, więc nie miałem żadnych oczekiwań. To było bardzo intensywne hobby, które teraz jest moją pracą.

To interesujące, że muzyka, jakiej słuchałeś, kiedy byłeś młody zawsze przenosi cię z powrotem do tych samych czasów, więc gdy słucham Behemoth, znowu mam czternaście lat i kocham ich za to.

Manuel Gagneux

Wspomniałeś kiedyś w wywiadzie, że kiedy miałeś czternaście lat, słuchałeś między innymi Behemoth. Nadal jesteś ich fanem?

Tak, to interesujące, że muzyka, jakiej słuchałeś, kiedy byłeś młody zawsze przenosi cię z powrotem do tych samych czasów, więc gdy słucham Behemoth, znowu mam czternaście lat i kocham ich za to.

 

Chciałbyś współpracować z Nergalem?

Jeśli by się zgodził, oczywiście. Naprawdę lubię projekt Me and That Man, jest bardzo interesujący.

 

A co z metalcorem?

Nie do końca to czuję. Lubię niektóre jego elementy, ale jest to wielka scena, której nie czuję się częścią.

 

Jaki jest najlepszy metalcore'owy zespół jaki znasz?

Metalcore'owy? Nie wiem… jaki jest twój?

 

Obecnie While She Sleeps.

While She Sleeps są naprawdę super. Chyba wybrałbym to samo.

 

Gdybyś mógł opisać swoją muzykę jako obraz, jak by wyglądał?

Byłby to kolaż. Coś jakby osoba z problemami umysłowymi czytała magazyny o modzie i magazyn sportowy, wycieła z nich zdjęcia i ułożyła razem. To moja muzyka.

 

Czego nauczyła cię muzyka i życie?

Nie być dupkiem. Jeżeli nie jesteś dupkiem, dobre rzeczy mogą się przydarzyć, jeżeli nim jesteś, ludzie cię nie lubią i mogą dziać się złe rzeczy.

 

Czy spotkałeś ich dużo na swojej muzycznej drodze?

Nie, niezbyt wielu. Przemysł muzyczny zaskakująco się zmienił, wszystko stało się cyfrowe i tak dalej, więc dupki opuściły biznes i zostali już prawie sami dobrzy ludzie.

Różnica między graniem w Stanach i Europie jest znacząca?

Lubię obydwa kontynenty, ale nie mogę tego porównać, bo gdy grałem w Stanach Zjednoczonych, grałem z innymi ludźmi, mój zespół nie dostał wiz. W tym momencie wolę grać w Europie, bo gram ze swoimi muzykami.

 

Wydałeś album niedawno, miałeś trasę. Jakie plany na następny rok?

Za rok będę nagrywał kolejny album i dużo koncertował.

 

Czego możemy oczekiwać po nowym albumie?

Że będzie lepiej nagrany. Ponieważ ostatni nagrywałem sam, a nie jestem wystarczająco dobrym inżynierem, więc jakość audio będzie znacznie lepsza.

 

Kto będzie producentem?

Zebo Adam, jest z Wiednia, współpracował także z Bilderbuch. Świetny facet.

 

Kiedy możemy się spodziewać albumu?

W przyszłym roku, ale nie wiem kiedy dokładnie. Nie chcę się spieszyć, żeby tego nie spieprzyć. Chcemy zrobić to dobrze.

 

Więc masz już wszystko przygotowane, piosenki i muzykę.

Tak, wszystko jest gotowe, są dema. Wszystko, co musimy zrobić to nagrać materiał.

 

Jaki jest temat przewodni kolejnego albumu?

Jeszcze tego nie zdradzę, to niespodzianka.


NAJNOWSZE WYWIADY

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram Twitter

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2017 Soundrive