The Membranes: Muzyka to okrutny mistrz

 

Po raz pierwszy The Membranes wystąpili w Polsce w 1987 roku, odwiedzili wtedy Łódź, Wrocław i Warszawę. Po trzydziestu latach wrócili ponownie, tym razem jako support The Sisters of Mercy.

Barbara Skrodzka: Koncertujecie teraz z The Sisters of Mercy, graliście na festiwalach i w Niemczech. Jak przebiegała trasa?

John Robb: Do tej pory było bardzo dobrze. Hamburg i Berlin były świetne. Jednak, prawdopodobnie najlepiej było zeszłej nocy w Gdańsku. Publiczność była pełna pasji, byli bardzo zagłębieni w to, co robimy. Sprzedaliśmy wiele płyt. Polacy są bardzo gorącymi fanami muzyki.

 

Byliście także w Toruniu. Jak tam wypadł koncert?

Tak, to był mały koncert, który umówiliśmy jakiś tydzień przed samym wydarzeniem. Było świetnie! Bar był zapełniony, piękne miasto nad rzeką i ładne Stare Miasto. Nigdy wcześniej tam nie byłem. Pierwszy raz, kiedy zespół zagrał w Polsce to był rok 1987. To nawet przed tym, kiedy wystartował Internet. Świat stał się innym miejscem.

 

To prawda, wiele się zmieniło od tamtej pory.

Ogromnie, w Polsce także na wielu płaszczyznach.

Czyli zostaliście dobrze przyjęci.

Tak, jak do tej pory tak. Kiedy jesteś zespołem supportującym, każdej nocy zaczynasz od nowa. Masz świetną noc, jedziesz do kolejnego miejsca i znowu nikt nie wie, kim jesteś. Musisz zacząć od początku, wstać rano i zacząć pracować na nowo. To też jest interesujące, wychodzisz na scenę, patrzysz na zgromadzonych i myślisz: "Wow, nikt nie wie, kim jesteśmy. Czy ci ludzie mają w ogóle pojęcie, co zamierzamy zrobić?".

 

Wczoraj, kiedy byłeś w Gdańsku odwiedziłeś Muzeum Solidarności, to bardzo ważne miejsce dla Polskiej historii.

To niesamowite muzeum. Piękny budynek, ma ciemno rdzawe wykończenie, które wygląda świetnie. Gdy weszliśmy do środka zobaczyliśmy, że ma równie piękne wnętrze. Poszliśmy na dach, gdzie był wspaniały widok na doki i rzekę, dużo historii. To, co się działo wtedy, to były nasze czasy, kiedy byłem młodszy mogłem oglądać to w telewizji. Bardzo interesujące jest być w miejscu, gdzie to wszystko się wydarzyło. W pewnym sensie to dom, gdzie system rosyjski się zawalił. Inspirujące jest to, jak normalni ludzie po prostu mówią "nie"systemowi, który próbują zwalczyć. Gdy oglądasz to w telewizji, lata temu, widzisz normalnych ludzi, którym udało się coś wywalczyć. To, co się stało po tym, nie ma takiego znaczenia, chodzi mi o ludzi, którzy przejęli kontrolę nad własnym życiem.

Prawdopodobnie najlepiej było zeszłej nocy w Gdańsku. Publiczność była pełna pasji, byli bardzo zagłębieni w to, co robimy. Sprzedaliśmy wiele płyt. Polacy są bardzo gorącymi fanami muzyki.

John Robb

Jest to także bardzo ważne miejsce i okres dla polskiej muzyki. W Trójmieście powstało wiele punk rockowych zespołów.

Solidarność zainspirowała scenę muzyczną. Widzę dlaczego, to ekscytujące, kiedy ludzie przejmują kontrolę i pozbywają się reżimu, którego nie lubią. To historyczny moment i niezwykle inspirujący, kiedy grasz koncert właściwie w sercu tego, co jest już historią.

 

Co ciebie fascynuje w muzyce? Zmieniła się trochę od momentu, kiedy zaczynaliście.

Zawsze powinniśmy cieszyć się zmianami w muzyce. Zostaliśmy zainspirowani przez punk rock, nie pasowaliśmy do czasów, w jakich graliśmy naszą muzykę. W związku z tym, że prowadzę moją własną stronę muzyczną Louder Than War, słucham muzyki cały czas. Interesuje mnie to, co stanie się później, dlatego słucham wszystkiego, indie, grime'u, punka, rocka. Wydaje mi się, że wielu ludzi jest otwartych na muzykę. Spotify - ludzie przechodzą od jednego utworu do drugiego.


NAJNOWSZE WYWIADY

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram Twitter

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2017 Soundrive