Seksizm, gwałt, zapomnienie. Ponure oblicze muzyki

 

Liczba seksualnych napastowań podczas letnich festiwalów na niespotykaną dotąd skalę, producenci oskarżani o molestowanie artystek, publiczność wykrzykująca prostackie hasła - wbrew pozorom te wszystkie doniesienia nie muszą oznaczać, że dzieje się coraz gorzej. Może po prostu wreszcie zaczęliśmy nagłaśniać podobne sytuacje, ale jest jeszcze wiele do zrobienia.

Właśnie dlatego coraz rzadziej występuję, to jest naprawdę trudne. To mnie boli. Jest trudne fizycznie i cholernie trudne psychicznie.

Julie Christmas w wywiadzie dla serwisu Noisey

 

Obecność kobiet w muzyce ma identyczną historię, jak obecność kobiet w nauce, w sporcie czy w wielu innych dziedzinach życia. Dopiero w XX wieku podział ze względu na płeć zaczął tracić na znaczeniu, każdy mógł chwycić za instrument, każdy mógł stanąć pod sceną. Intencje nie zawsze były czyste - niektórzy byli przekonani, że w ten sposób raz na zawsze ośmieszą "kobiece fanaberie" i udowodnią, że "męski świat" nie potrzebuje zmian. Jakże się pomylili!

Delia Derbyshire

Delia Derbyshire

"Byłam post-feministką, zanim wymyślono feminizm"

Kobiety nie zawsze mogły uczestniczyć w koncertach, ale od zawsze tworzyły muzykę. Pierwszym skojarzeniem jest zazwyczaj Riot Grrrl oraz wszelkiego rodzaju zadziorne granie, od metalu po punk rock. Faktycznie jednak kobiety znacznie wcześniej zaczęły realizować swoje autorskie pomysły, a jedną z pierwszych rewolucjonistek była Clara Rockmore, klasycznie wykształcona skrzypaczka, która dzisiaj kojarzona jest z innym instrumentem - thereminem. W latach 30. wielu podważało klasyfikowanie tego "przedmiotu" jako instrument, co wynikało przede wszystkim z tego, że okiełznać próbowali go przede wszystkim amatorzy niewyposażeni w należytą wiedzę muzyczną. Dopiero pochodząca z Wilna kompozytorka w pełni uwydatniła potencjał pomysłu Léona Theremina i chociaż z czasem okazało się, że trudno znaleźć dla niego ważniejszą rolę niż nadawanie smaczków (na przykład w muzyce rockowej, czego przykładami są Marilyn Manson albo Skunk Anansie), to trasy koncertowe Rockmore wyprzedawały się do ostatniego biletu.

 

Z perspektywy współczesnej muzyki najbardziej wpływową kobietą jest jednak Delia Derbyshire, której eksperymenty z muzyką elektroniczną w latach 60. okazały się przełomowe. Mimo że działalność na tym polu była absolutną niszą, nawet tutaj faworyzowano mężczyzn, a zwłaszcza działającego już od ponad dekady Pierre'a Schaeffera czy twórców Studio Für Elektronische Musik w Kolonii. Podejście Derbyshire do elektroniki nie miało jednak źródeł w muzyce klasycznej, a dziwaczna, tajemnicza czołówka do serialu "Doktor Who" zafascynowała nowe pokolenie pierwszych producentów techno, industrialu czy ambientu. Byłam post-feministką, zanim wymyślono feminizm - przekonywała artystka.

Daphne Oram stworzyła oramics - technikę przetwarzania taśmy filmowej na dźwięk, a także jeden z pierwszym muzycznych programów komputerowych stworzony dla użytkowników Acron Archimedes. Laurie Spiegel wynalazła Music Moise - inteligentny instrument działający między innymi na maszynach Atari oraz Amigi. Nazwiska można by jeszcze długo wymieniać, a wiele z nich dopiero dzisiaj zyskuje uznanie, czego najlepszym przykładem jest wykorzystanie jednej z kompozycji Spiegel w filmie "Igrzyska Śmierci".

 

Patti Smith, Kim Gordon czy Wendy O. Williams pokazały światu, że kobiety TEŻ mogą grać rocka, z kolei Annette Peacock, Laurie Anderson, Cosey Fanni Tutti (członkini Throbbing Gristle) czy Princess Julia pokazały, JAK tworzyć muzykę elektroniczną.

 

Dziewczyny do instrumentów!

Obecnie każda dziewczyna i każda kobieta, która chce zajmować się muzyką, może to zrobić. Wciąż czeka na nią wiele przeszkód, lecz szkoły, wytwórnie, kluby i festiwale w przytłaczającej większości są nie tyle otwarte na muzykę tworzoną przez kobiety, co w ogóle nie uwzględniają płci jako czynnika decydującego o podejmowaniu lub nie podejmowaniu współpracy. Dawniej muzyka przypominała orliki, których masowe powstawanie budziło kilka lat temu wiele krytycznych głosów. Jakie korzyści będą mieli ze zbudowania stadionu chłopcy, a jakie dziewczynki? Jeśli dziewczynki niewielkie, to po co budować tyle stadionów? - pytała Barbara Limanowska. Feministyczna działaczka słusznie zauważyła, że konieczne jest stworzenie odpowiedniego programu. Samo budowanie boisk nie jest niczym złym (pomijam wątek gospodarności lub jej braku), niemniej trzeba je dopasować do kontekstu społecznego i mogę to poprzeć osobistym doświadczeniem. Ostatnim meczem piłkarskim, jaki widziałem w całości był finał Mistrzostw Świata z 1998 roku - zdecydowanie wolałbym kopać rów niż kopać w piłkę, ale mam sąsiadkę, która zawodowo gra w rugby i jestem pewien, że dla niej oraz dla kobiet o podobnych pasjach budowa orlika to pomocna inwestycja, o ile spełnione są dwa warunki.


NAJNOWSZE FELIETONY

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram Twitter

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2017 Soundrive