Mastodon
SD FEST

Pigs Pigs Pigs Pigs Pigs Pigs Pigs - "Feed The Rats"

Podejrzewam, że nikt nigdy nie wypowiedział pełnej nazwy tego zespołu, bo komu chciałoby się wyliczać "pigs" na palcach? Warto ją jednak zapamiętać jako argument przy kolejnej dyskusji w temacie "stoner się skończył".

Pigsx7 oczywiście aż kipi od riffów wprost nawiązujących do stylu Tony'ego Iommi. Na tej scenie inspiracje wciąż rzadko pochodzą ze źródła wtórnego, więc chociażby Clutch czy Orange Goblin nagrały najwybitniejsze albumy, na jakie je stać, asumptem do powstawania nowych grup zazwyczaj pozostaje Black Sabbath. Z kolei przyrost popularności gatunku w naturalny sposób wiąże się z przyrostem liczby owych grup, ale niestety nie z przyrostem jakości, przez co w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z wysypem przeciętniaków pokroju Stoned Jesus, którzy zdołali zrobić karierę większą, niż zasługuje na to jakakolwiek z ich kompozycji. Postawmy więc sprawę jasno - Pigs Pigs Pigs Pigs Pigs Pigs Pigs wyrosło z tych samych korzeni, co całe mnóstwo innych, wtórnych kapel i nie ma do zaoferowania niczego oryginalnego. Ich propozycja to zastosowanie powszechnie dostępnych narzędzi przy tworzeniu w niczym niezaskakujących partii, które generują ponury, gęsty nastrój i uzależniają za sprawą szczerości przekazu.

 

Utwór "Psychopomp" brzmi dokładnie tak, jak się nazywa - niczym potężna pompa wtłaczająca psychodeliczny chaos (zwłaszcza w drugiej połowie) w głośniki swoich słuchaczy. Dla wzmocnienia efektu proces przebiega bardzo powolnie, jest rozciągnięty na piętnaście minut przypominających odtwarzanie winylowej płyty Motörhead na zbyt wolnych obrotach. Przejście w "Sweet Relief" jest tak płynne, że bez bacznego śledzenia odtwarzacza można je przegapić, ale sam utwór doskonale sprawdziłby się jako singiel, chociażby dlatego, że trwa "zaledwie" pięć minut. Esencją "Feed The Rats" jest natomiast "Icon" trwające niemal tyle samo, co całe "Scum" Napalm Death. Mamy tu jeszcze wyraźniejsze uproszczenia techniczne, a jednocześnie większą różnorodność w dynamice.

 

Podobno wieprz pożre wszystko, siedem wieprzy potrafi natomiast z całą pewnością pożreć słuchaczy i przemielić ich pod potężnym naciskiem swoich szczęk. "Feed The Rats" to świetny, rzemieślniczy album dla tych, którzy od stoner metalu nie oczekują innowacyjności, lecz wysokiego poziomu.


Rocket Recordings/2017


Oddaj swój głos:


NAJNOWSZE RECENZJE

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram Twitter

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2017 Soundrive