Soundrive Live

GOLD: Sposób bycia PJ Harvey zwalał mnie z nóg

 

Do pochodzącego z Rotterdamu Gold nie pasują żadne etykiety. To okołorockowe rewiry tworzone przy użyciu między innymi trzech gitar, z ponurą otoczką i przejmującym głosem Mileny Evy. Z jednej strony doskonale sprawdzili się na festiwalu Roadburn, z drugiej także na wspólnych koncertach z Converge czy New Model Army.

Tegoroczny album Gold ("Why Aren't You Laughing?") zbiera wyłącznie pozytywne recenzje. Zachwycają się nim i fani, i dziennikarze, a jeden z utworów posłużył nawet jako podkład do wejścia zawodowego wrestlera! Powstaniu tak różnorodnej muzyki z tak odmienną publicznością musiały towarzyszyć skrajnie różne inspiracje, którymi dla wokalistki, Mileny Evy są między innymi David Lynch, Lingua Ignota czy Crosby, Stills, Nash & Young.

Rozmowa z Soundrive [odpowiadała Milena Eva, wokalistka]
Nie byłabym muzykiem, gdyby nie PJ Harvey. Mam dwie starsze siostry i oczywiście zawsze chciałam być tak fajna, jak one, a moja najstarsza siostra uwielbiała PJ Harvey. Jej wygląd i sposób bycia zwalały mnie z nóg. Była chyba pierwszą kobietą o wyglądzie mówiącym, że ma to wszystko gdzieś, jaką w życiu widziałam. To było coś, czego dotąd doświadczałam tylko w zachowaniu mężczyzn. Nadal jest dla mnie dużą inspiracją.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to "Déjà Vu" Crosby, Stills, Nash & Young - znam ten album bardzo dobrze i nauczył mnie wiele na temat wokalnych harmonii. Sam Neil Young nauczył mnie, że nie trzeba śpiewać doskonale, trzeba śpiewać prosto z serca.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to "Butcher of the World" Linguy Ignoty. Widziałam jej sekretny występ w skateparku podczas Roadburn i nie mogłam wyjść z podziwu. Jej głos jest wyjątkowy i bardzo emocjonalny.


Nasza muzyka jest porównywana do filmów Davida Lyncha i "Twin Peaks".

 

Moim celem w muzyce jest łączyć. Mam nadzieję, że nasi słuchacze czują się mniej samotni, że czują się dostrzeżeni i może nieco bardziej rozumiani.

 

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Avalanche" Leonarda Cohena. Ten utwór naprawdę mnie pochłania za każdym razem, kiedy go słyszę.

Polska kojarzy mi się z bardzo miłymi, kochającymi, wrażliwymi i otwartymi ludźmi.

 


NAJNOWSZE RECENZJE

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2019 Soundrive