Soundrive Live

Hania Rani - "Esja"

Ten debiut miał wyglądać zupełnie inaczej. Pomógł przypadek - najlepszy jak się zdaje przyjaciel i sojusznik Hani Raniszewskiej, gdańskiej pianistki, jak na razie najbardziej znanej z duetu Tęskno. Choć pewnie to zaraz się zmieni.

A było tak - Hania pojechała na Islandię nagrywać solowy debiut i podczas pracy z producentem Bergurem Þórissonem rejestrowała utwory na pianino solo. Miała też kilka takich nagranych w Warszawie, a zebrało się tego tyle, że wspólnie z wytwórnią Hania postanowiła wydać je najpierw.

 

Na "Esję" składa się dziesięć półimprowizowanych miniatur. Każda z nich jest niczym scena z filmu albo obraz i najlepiej byłoby tak pisać o tej płycie - obrazami. Miasto zaraz po jesiennym deszczu, gdy światła latarni odbijają się w mokrym bruku. Nadmorska łąka smagana zimnym wiatrem, soczysta zieleń kontrastuje z wyblakłym błękitem nieba. Chmury szybko przemykają po niebie, co rusz zasłaniając ostre, zimowe słońce. Ilustrujące je melodie są melancholijne, może nawet trochę sentymentalne, ale doskonale spełniają swoją rolę, pobudzają wyobraźnię i wywołują obrazy. Czy o nich myślała Hania, pisząc te utwory?

 

Pianino jest równorzędnym bohaterem tej płyty. Pianino jako namacalny instrument, słychać jego skomplikowaną maszynerię, jest obstawiony mikrofonami, żeby wyłapać każdy, nawet najmniejszy dźwięk. To nienowe rozwiązanie, robił tak chociażby Nils Frahm, jeden z bohaterów Hani (do czego przyznaje się w wywiadach), jednak na "Esji" niemuzyczne dźwięki nie są aż tak obecne, jak na "Felt" Frahma. Pojawiają się w tle, wywołują podskórne wrażenie padającego deszczu, trzaskającego ognia w kominku. Prowadzą dialog z muzyką, ale go nie dominują. A to nie wszystko, w "Biesach" i "Today it Came" mikrofon złapał śpiewające ptaki za oknem, w "Luce" słychać oddech pianistki. Wszystko to sprawia wrażenie fizycznej obecności na nagraniach, słuchania pianina od wewnątrz.

 

Gra Hani jest mocno zakorzeniona w klasycznej pianistyce, słychać lata edukacji, ale słychać także chęć wyrwania się z okowów skostniałej akademii i grania muzyki w zasadzie przystępnej dla słuchacza wychowanego na muzyce "niepoważnej". Hania znajduje się pomiędzy tymi dwoma światami. To podejście bliskie chociażby islandzkiemu Bedroom Community czy, patrząc bliżej, Resiny. Z muzyką Karoliny Rec "Esję" łączy także silna obecność natury i plastyczność. Choć do przyrody podchodzą inaczej - Resina przedstawia ją jako niezrozumiałą siłę, zniewalającą i porażającą, a dla Hani jest ona azylem, ukojeniem.

 

"Esja" jest po prostu piękna. Zniewalająca i kojąca swoim pięknem, a Hania Rani pokazuje się na niej jako dojrzała, świadoma siebie kompozytorka i pianistka. Czego chcieć więcej?


Gondwana Records/2019


Oddaj swój głos:


NAJNOWSZE RECENZJE

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2019 Soundrive