Soundrive Live

Flohio - "Wild Yout EP"

Nie da się ukryć, że zaprosiliśmy Flohio na Soundrive Festival 2018 w ciemno. W sieci krążył wówczas tylko jeden kawałek jej autorstwa ("Bands"), a drugi ("Watchout") przedpremierowo dostaliśmy na maila - łącznie niespełna siedem minut muzyki, ale to wystarczyło. Od razu można było wychwycić jej unikalny styl.

Zachwalaniu młodego, brytyjskiego jazzu poświęciliśmy już sporo miejsca, ale nie tylko on rośnie w siłę na Wsypach. Podobne odrodzenie przeżywa hip-hop, a nawet spotyka się z dokładnie takim samym oporem po drugiej stronie Atlantyku. Wielu amerykańskich twórców zdaje się żyć w przekonaniu, że zostali spadkobiercami pierwotnej iskry, która rozpaliła obydwa gatunki, a do europejskich wariacji na temat muzyki swoich przywódców podchodzą negatywnie a priori. Angielskiemu hip-hopowi obrywa się zazwyczaj za bliskie więzi z "nieczystym" grimem, co do złudzenia przypomina przerysowane nierówności społeczne ze świata fikcji. Flohio jest w tym kontekście jak Hermiona Granger - "szlama", która nie ma bezpiecznej bazy w postaci pochodzenia, na wszystko musi zapracować sama i właśnie staje przed pierwszym poważnym egzaminem.

 

W czasach dominującej pozycji playlist premiera debiutanckiej EP-ki nie jest może aż tak dużym wydarzeniem, ale to mimo wszystko pierwsza deklaracja muzycznej tożsamości Flo i z jednej strony "Wild Yout EP" jest na tyle świeże, że trudno nie wystosować pod jego adresem samych superlatyw, z drugiej to wciąż znacznie mniej niż można było zobaczyć podczas występu na Soundrive 2018. Trudno byłoby ujarzmić tę ogromną energię w warunkach studyjnych i o to pretensji mieć nie można, szkoda natomiast, że umniejszono główny atut londyńskiej raperki - wyrzucanie kolejnych wersów z zawrotną prędkością, przy której nabieranie powietrza powinno nie być możliwe. Tu musi wchodzić w grę jakaś prastara tybetańską technika... Zwykły śmiertelnik nie jest w stanie wypowiadać słów w takim tempie. Na EP-ce trochę tego brakuje. Redukcja nie jest może drastyczna, ale na pewno zauważalna, co dla tych, którzy słyszeli te utwory na żywo będzie wykonaniem nieco gorszym.

 

W podkładach cechą charakterystyczną Flo jest natomiast eklektyzm. "Bop Thru" - pierwszy z czterech utworów - urzeczywistnienia to, o czym stereotypowo myśli się w odniesieniu do hip-hopu z Anglii, czyli ścisłe więzi z wytworzonym tutaj grimem. "Breeze" robi jednak zaskakujący zwrot ku syntezatorowym akordom rodem z Ibizy i to w najgorszym wydaniu. Zestawienie z głosem oraz basowym bitem wychodzącym na pierwszy plan skutecznie odmienia charakter utworu, sprawia, że kicz w tle działa na jego korzyść. Moim faworytem jest z kolei ponure "Toxic" z wyraźnymi odniesieniami do trapu i upiornymi dźwiękami klawiszy przypominającymi wczesne horrory Johna Carpentera. Utwór tytułowy na zakończenie to zdecydowanie najbardziej reprezentatywny fragment dla agresywnego stylu Flohio i to właśnie w nim Brytyjka jest najbliżej swojego scenicznego, szalonego wcielenia.

 

Największą przeszkodą jest to, że jestem czarna i nieśmiała. Jestem pewna mojej muzyki, ale poza nią jestem w rozsypce - przekonywała raperka w rozmowie z Faderem i bynajmniej nie ma w tym kokieterii. Sam próbowałem przeprowadzić wywiad z Flohio przed tegorocznym Soundrive Festival, ale okazało się to niemożliwe właśnie z powodu owej nieśmiałości. Nie mam jednak żalu, a wręcz uważam, że jest w tym wielka wartość, bo dlaczego branża muzyczna miałaby wykluczać skrajnych introwertyków, którzy nie chcą budować swojego mitu w rozmowach z dziennikarzami? Tę szczerość i determinację wyraźnie na "Wild Yout EP" słychać i chociaż jestem przekonany, że Flo stać na jeszcze więcej, to jej pierwszy dłuższy materiał na pewno zasługuje na uwagę każdego, kto szuka w hip-hopie powiewu świeżości.


Alpha/2018


Oddaj swój głos:


NAJNOWSZE RECENZJE

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2018 Soundrive