Soundrive Live

Superorganism: Social media są jak cukier i kofeina

 

Gdy na początku 2017 roku do sieci trafił kawałek "Something For Your M.I.N.D.", zaczęły się spekulacje na temat tego, kto kryje się pod nazwą Superorganism. Podejrzewano, że to nowy projekt Marka Ronsona i Damona Albarna, ale - jak się okazało - Superorganism został stworzony przez połączenie grupy The Eversons z młodziutką wokalistką Orono Noguchi, do których dołączyli następnie B, Ruby i Soul. W ten sposób - głównie za sprawą internetu - powstał zespół, który zdążył już wydać debiutancki album i który występuje na największych festiwalach muzycznych nie tylko w Europie.

Barbara Skrodzka: Graliście na Open'er Festival, jak wspominacie waszą pierwszą wizytę w Polsce?

B: Spędziliśmy ten czas bardzo dobrze, z naprawdę dużą publicznością. Byliśmy zaskoczeni, że tak wiele osób w Polsce zna naszą muzykę, bo to był przecież nasz pierwszy raz w waszym kraju. Ja, Harry i Soul wyszliśmy później, żeby zobaczyć Arctic Monkeys i spotkaliśmy kilka osób, które były na naszym koncercie - były bardzo podekscytowane, kiedy na nas trafiły.

 

Nie byłam co prawda na festiwalu, ale zastanawiałam się, czy wasza muzyka spodobała się polskiej publiczności.

Harry: Byli całkiem zaangażowani i potrafili to wyrazić, wyraźnie podobało im się. Rozmawiałem z ludźmi, którzy pracowali przy scenie - twierdzili, że młodzież przy barierkach w ostatnich latach coraz bardziej emocjonuje się zespołami. Dobrze to słyszeć.

Co myślicie o nakładaniu brokatu na twarz? Jest tutaj [MS Dockville Festival 2018 - przyp. red.] całkiem sporo osób, które to robią, a czytałam, że brokat szkodzi środowisku naturalnemu.

H: Na scenie zawsze mamy brokat na twarzach, ale używamy eko-brokatu, który nie szkodzi środowisku naturalnemu. Mamy nadzieję, że skoro my to robimy, ludzie pomyślą trochę i nie będą używać rzeczy, które szkodzą naturze.

 

B: Zamawiamy nasz brokat przez internet od firmy, która nazywa się Eco Glitter Fun. Wydaje mi się, że powinniśmy częściej mówić o istnieniu eko-brokat, ludzie mogą nie wiedzieć, że coś takiego jest dostępne, a uważam, że jest to ważne. Widzieliśmy bardzo dużo ludzi na festiwalach, którzy noszą brokat, my też mamy wiele zabawy malując się nim przed wyjściem na scenę i staramy się być przy tym kreatywni. Harry lubi czasami odtwarzać flagi krajów, w których gramy, o ile nie jest to zbyt skomplikowane.

 

H: Ciężko jest przy krajach takich, jak Niemcy, ponieważ jest tam czarny kolor, a nie mam takiego brokatu.

 

Spotkaliście się przez internet jakiś rok temu i od tamtego czasu zyskaliście dużą popularność wśród mediów i odbiorców waszej muzyki. Jak się z tym czujecie?

Soul: Bardzo nas cieszy możliwość występowania przed naszymi fanami. Jesteśmy wdzięczni, to dla nas dobra okazja do pokazania się, ale nie bierzemy niczego za pewnik. Ważne jest, żeby każdego dnia czuć się dobrze z tym, co się robi i myśleć wyłącznie o pozytywach, bo granie może być ciężkie, a musisz się też na przykład wysypiać. Oczywiście daje to też wiele korzyści i pozytywnych rzeczy.

Nad waszymi klipami pracuje Robert Strange - są kolorowe i abstrakcyjne, ale czy jest jakiś konkretny artysta, którym się inspirujecie albo z którym chcielibyście pracować?

H: Wydaje mi się, że element wizualny jest mocno zrośnięty z całym projektem. Ilustracje dźwiękowe i inne rzeczy, które robimy... W tym sensie Robert jest częścią zespołu i to jest jego domena. Nie wiem, czy chciałby współpracować z jakimś konkretnym artystą, ale z pewnością są tacy, których lubi. My, jako zespół i muzycy, chcielibyśmy współpracować z artystami, którzy reprezentują pewne wartości, ale współpracowanie z kimś to jedna z tych rzeczy, o których ciężko spekulować. Jeśli pojawi się właściwa okazja, to na pewno z niej skorzystamy. Uwielbiamy Kendricka Lamara albo Kanye Westa, ale niezręcznie byłoby fantazjować na temat wspólnych działań z nimi.

 

Rozpiętość wiekowa w waszym zespole jest dość duża. Czujecie, że jest między wami różnica pokoleniowa?

B: Jesteśmy jak rodzina. Mamy różne poglądy, co jest bardzo fajne. Młodzi uczą starszych o tym, jaka będzie przyszłość i co jest obecnie na czasie i odwrotnie.

 

H: Wraz z rozwojem internetu koncept różnicy pokoleniowej upada. Jakieś dziesięć lat temu ludzie mieli obsesję na temat gatunków muzycznych - czy jest to rock, czy pop lub hip-hop - teraz wydaje się, że to upadło i jest nieistotne. To samo tyczy się tego, skąd pochodzisz, jaką częścią generacji jesteś. Orono jest z Japonii, ja jestem z Wielkiej Brytanii, inni dorastali w Nowej Zelandii, czy to znaczy, że jesteśmy bardzo różni? Osobiście tego nie czuję. Internet sprawił, że dorastaliśmy z tym samym kulturowym punktem odniesienia.

 

Myśleliście o włączeniu elementów folku do waszej muzyki?

S: Byłoby super. Zawsze dobrze jest być sobą i mieć własne zaplecze kulturowe, ale też otwartość na inne kultury, bo możesz odnaleźć w nich wiele skarbów. Na przykład koreańska kultura ma historię wielu tysięcy lat w muzyce i w sztuce. Interesuję się takimi połączeniami i jestem pewien, że pozostali członkowie zespołu czują podobnie.

Macie swoje ulubione media społecznościowe?

H: Nie powiedziałbym, że mam jakieś ulubione media społecznościowe, są dla mnie jak cukier albo kofeina. Wiem natomiast na pewno, że korzystam z nich automatycznie. Instagram jest dla nie głównym kanałem i jednocześnie najmniej zatruwającym. Mam też konta na Facebooku i Twitterze, ale jest tam zbyt wiele możliwości, żeby wyrażać niechęć. Na Instagramie główną rzeczą, jaką widzisz są zdjęcia, więc trudniej jest czegoś nienawidzić. Jestem przeciwko nadmiernemu korzystaniu z mediów społecznościowych. Uważam, że zniekształcają psychikę. Każdy sam jest swoim najlepszym krytykiem, zamiast spędzać czas w wirtualnym świecie, wolę spędzić go ze znajomymi.

 

S: Instagram jest dla mnie najlepszy, bo nie muszę zbyt często dzwonić do mamy - publikuję zdjęcie i od razu widzi, co robię.

 

Ostatnio nagraliście cover MGMT i Post Malone, dlaczego właśnie utwór "Congratulations"?

H: Te dwie piosenki rezonują z tym, co działo się z nami w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy. Skupiają się na zmianach w życiu. Każdy z nas kocha MGMT, bo w pewien sposób nas połączyli, zwłaszcza pierwszy album i ostatni, którego dużo słuchaliśmy razem. Jeśli chodzi o Post Malone, to rozumiem, dlaczego niektórzy ludzie go nie lubią, ale jest kilka singli, które kocham i które zapadają w pamięć.


NAJNOWSZE WYWIADY

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

Facebook Instagram

Projekt i wykonanie: EvoStudio

© 2010-2018 Soundrive